Yosei

Twój doradca duchowy

Free CSS

Definicji kota domowego powstało już tyle, że produkowanie nowej byłoby strata czasu. Dlatego posłużę się definicją ze znanej encyklopedii: „Przodkiem kota domowego jest kot nubijski – według poglądów większości współczesnych naukowców różnice pomiędzy kotem domowym i nubijskim są tak niewielkie, że należą one do tego samego podgatunku. Istnieją rozbieżności w kwestii daty udomowienia kota. Większość źródeł sugeruje lata 4000–3700 p.n.e., a miejscem, w którym miało do tego dojść, była Nubia. Istnieją jednak dowody, że domestykacja kota zaczęła się znacznie wcześniej i trwała kilka tysięcy lat, a jej miejscem był obszar Żyznego Półksiężyca. Już ok. 2000 r. p.n.e. kot był pospolicie hodowany w Egipcie.” W Starożytnym Egipcie koty były traktowane na równi z Bogami. Bastet bogini miłości, radości, muzyki i ogniska domowego przedstawiana była jako kobieta z głową kota. Za zabicie kota groziły surowe kary, a właściciele kota golili sobie brwi by okazać szacunek i żałobę, zaś kocie zwłoki balsamowali. Również w krajach Islamu koty były i są traktowane z szacunkiem. Nawet Mahometa nazywano Ojcem Kotów i przypisuje się mu, że nauczył koty spadać na cztery łapy. Koty Birmańskie noszą przydomek „święty”, gdyż uważa się, iż są potomkami zwierząt, które wraz z kapłankami czciły boginię Tsun Kyan-kse w świątyni. Niestety w historii mają koty swój zły okres. W średniowieczu były uosobieniem zła, symbolem szatana i towarzyszami czarownic. W niektórych europejskich krajach ginęły na stosach wraz ze swoimi właścicielkami czy były zrzucane z wieży kościoła. Do dziś w niektórych kręgach przypisuje się im złe postępki. Każdy zna przesądy o czarnym kocie przebiegającym drogę, historie o kotach które kradną oddech niemowlakom, czy po prostu przynoszą pecha- no a przede wszystkim są złośliwe i fałszywe. Stereotypy o kotach wciąż dominują wśród ludzi. Wynika to zapewne z wielu naleciałości historycznych poczynając od niewyjaśnionej do dziś kwestii „po co człowiek udomowił kota”. Nie daje mięsa jak trzoda, nie pomaga w wypasie zwierząt jak pies, dla łapania myszy? To zapewne tylko wartość dodana bo trzeba było najpierw go obłaskawić by poznać tą jego umiejętność. Dlatego też łatwiej przyznać , że to kot oswoił człowieka gdy uznał, że może być dla niego użyteczny. Kot czyta w naszych myślach- może trudno w to uwierzyć, ale przekonaj się, że gdy idziesz do lodówki by wyjąć marchew, żaden z domowych kotów nawet się tym zainteresuje. Ale gdy pójdziesz w stronę lodówki z myślą o saszetce mięsnej z ulubioną karmą, nagle wzbudzasz wielkie kocie zainteresowanie. Na razie trudno tą zdolność kota udowodnić innymi metodami, ale jeśli masz futrzastego współmieszkańca możesz częściej zauważać podobne zdolności. Inna wielka tajemnicą małych kotów jest miałczenie. Wiele lat obserwowania tego gatunku pokazało, że tylko kot domowy używa tej formy komunikacji. Tygrysy, pumy, pantery itd. warczą, pomrukują, fukaja- ale miałczenie jest domeną jedynie małych kotów udomowionych. Czyli kolejny przykład na to, że te małe mądrale mają swoje sposoby na dużego człowieka. Mruczenie kotów, ma właściwości lecznicze. Częstotliwość kociego mruczenia - o zakresie od 25 do 150 Hz – poprawia gęstość kości i przyspiesza gojenie się ran. A głaskanie kociej sierści działa na człowieka uspokajająco- kocia sierść w trakcie głaskania wytwarza jony ujemne bardzo dla nas korzystne. W tym temacie niejednokrotnie słyszało się , że kot wyczuwa nie tylko nastroje człowieka ale i aurę zbliżającej się choroby. Jeśli widzisz, czujesz, że zachowuje się on inaczej niż zwykle, że kręci Ci się pod nogami –mimo, że nie jest głodny, że wchodzi nachalniej niż zwykle na kolana…. nie lekceważ tego, pilnuj się , uważaj na siebie, nie bagatelizuj infekcji, a nawet zrób badania- już wkrótce przekonasz się, że mruczek jak zawsze miał rację. Koty widzą duchy. Czy może być w tym prawda? Każdy posiadacz kota powie Ci, że niejednokrotnie widział w kocim spojrzeniu coś czego sam nie mógłby zobaczyć. Wpatrzony w puste miejsce kot ewidentnie widzi więcej. Nie ma wątpliwości, że dla niego to miejsce puste nie jest. Często później odchodzi ze spuszczonym ogonem lub wręcz ucieka sycząc – czy da się to wyjaśnić?- pewnie nie, ale dla wielu z nas, nie trzeba. Za wszystkie jego zdolność i tajemnice uwielbiamy koty. Jednak kota trzeba poznać, zaakceptować, pokochać i nie starać się go zmieniać. Gdy kot położy mi się na jakimś rozkładzie kart, wiem, że powinnam poszukać w nim więcej, że jakiś temat mi umknął a jest on ważny dla osoby której karty stawiam. Gdy koty siedzą w pobliżu osoby która się z prośba o pomoc do mnie zwróciła- wiem, że nie wszystko mi ona mówi, i musze patrzeć głębiej by zobaczyć to co powiedziane nie zostało. W ich zachowaniu bystry obserwator zobaczy to czego w innych okolicznościach by nie dostrzegł. Kot nie jest otwarty ani prostolinijny jak pies, ale to nie oznacza, że nie nadaje się na przyjaciela człowieka. Jest inny, ale nie gorszy – często to kot wybiera nas i po prostu musimy to zaakceptować. pozdrawiame